wtorek, 6 grudnia 2011

200 km od Warszawy


Jest takie małe jezioro wśród lasów, nie daleko Pasymia
nawet nie znam jego nazwy...
dzieci nazywały je Smerfowe..





Nigdy nie byłam tu zimą,  byłam wiele razy wiosną,latem, jesienią. 
Jak zatęsknię oglądam to miejsce na zdjęciach..

21 komentarzy:

  1. Fajne miejsce, a jest tam może jakaś baza hotelowa, albo pole namiotowe?

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś w Rudziskach Pasymskich było pole namiotowe.
    Trzy ośrodki, mój ulubiony Rudka upadł, wojskowe Otole trochę działa, na Cyplu upadł. Pozostaje Pasym i kwatery. Po drugiej stronie Kalwy i Pasymia jest ośrodek z brdami i basenem, ale to już daleko. Za dużo ludzi za mało lasu..z pasnikami dla zwierząt, bagienkami i grzybami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co w spokojnym i pięknym miejscu! Musi być kojąca w nim. Twoje zdjęcia z odbicia są wspaniałe.

    Dziękujemy za wizytę i komentarz. Nie rozumiem języka, więc użyłem Google Translator.

    Pozdrowienia z Japonii
    Yoko

    OdpowiedzUsuń
  4. Stradust -thanks for Your visit, yuor have amizing photos too !

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne jeziora, przypominają mi moje ukochane miejsca z Pojezierza Drawskiego :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię Pojezierze Drawskie, piękne lasy ale na krótki wypad za daleko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku!!! jakie lato u Ciebie! przy dzisiejszej szarudze aż zatęskniłam za nim, jakie cudne jezioro, a ja boję się wody, muszę mieć pod stopą dno, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fotografia pięknej przyrody. Ładny blogu. Glad to see go ponownie. Z poważaniem Piotr.

    OdpowiedzUsuń
  9. I dobrze dzieci to nazwały, bo to piękne miejsce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Cud natury nam pokazałaś:))))))))))))))
    Ja jestem już w domku!
    Ręce już nie drętwieją. Teraz tylko rekonwalescencja.
    Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładne zdjęcia, tu dobrym złapania ryby, rybak, lubię oglądać!

    OdpowiedzUsuń
  12. a skąd nazwa się wzięła?

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeziorko to najprawdopodobniej nie ma nazwy. Mieszkańcy nazywają je Dłużkiem. Ale Dłużek jest jakieś 50 km w stronę Olsztynka. Jezioro jest obok J.Sasek w Rudziskach Pasymskich, 5 km wzdłuż J.Kalwy i w las od Pasymia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem z Olsztyna więc to blisko dość mnie, kiedyś bywałam często w Pasymiu, teraz już rzadziej. Niewątpliwie to piękne tereny, co zresztą widać na Twoich zdjęciach. Ależ zatęskniłam za latem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to daleko, marzyłam kiedyś by gdzieś tam zamieszkać. Olsztyn bardzo lubię!

      Usuń
    2. TO BYŁ TEŻ MÓJ ULUBIONY OŚRODEK(RUDKA).PRZYJEŻDŻAŁEM TAM W KAŻDE LATO 1975-1984.TO BYŁY JAKIEŚ TURNUSY 2-TYGODNIOWE.PRZEWAŻNIE UDAWAŁO MI SIĘ ZOSTAĆ NA DRUGI TURNUS. .PO DYSKOTECE CHODZILIŚMY NAD DŁUŻEK W CO DRUGĄ NOC TAKIMI PACZKAMI PO 10-15 OSÓB.PAMIĘTAM ŻE ZAWSZE BYŁA TAM PRZYWIĄZANA ŁAŃCUCHEM DO DRZEWA JEDNA ŁÓDKA.W 1985 WYJECHAŁEM,WRÓCIŁEM W 2000.W 2004 ROKU WRACAJĄC Z GDAŃSKA Z CIEKAWOŚCI ZAJECHAŁEM DO RUDZISK NIE MOGŁEM UWIEŻYĆ W TO CO ZOBACZYŁEM.MIAŁEM TAKIE DZIWNE UCZUCIE JAK BY KTOŚ MI MŁODOŚĆ WYMAZAŁ ZNISZCZYŁ.TYLE WSPOMNIEŃ-ŻAL MI ŻOŁĄDEK ŚCISNĄŁ.

      Usuń
    3. Tak mówilismy też, że to Dłużek ale potem okazało się, że na Olsztynek też jest Dłużek. Bywałam tam w Rudce przez ok. 10 lat i latem i we wrześniu na grzyby, chyba do 1993, kiedy ośrodek zaczęto wykorzystywać na cele socjalne. Teraz nawet i Otole zamknięte a na Cyplu nowi właściciele chyba zbankrutowali, zostawiamy tam samochód i idziemy nad Dłużek, gdzie wycięto sporo lasu ale zdążył odrosnąć nowy, już chyba teki 10 letni. Latem Dłużek jest pacyfikowany, samochody prawie w jeziorze..Na drugim blogu pokazuje zdjęcia z Psymia i odnowiony ratusz. Dziękuję za wspomnienia, mam tożsame ale to dawno było i szkoda miejsca.

      Usuń