Kierując się inspiracją Reni i Jarka http://naszefoto.blogspot.com
Mój staruszek to dopiero sentymentalny staroć. Przestał robić zdjęcia w roku 1968, choć nadal powinien być sprawny.. Z oddalenia nie wygląda na tak wyeksploatowany..
Super ten "staruszek" Fed, chyba to jest. Kiedyś, dawno dawno temu mieliśmy Feda4 niestety sprzedaliśmy żeby kupić lustrzankę, obecnie nie mamy Feda w kolekcji. Ten Twój to naprawdę piekny egzemplarz. Pozdrawiamy.
Faktycznie Mażenko, na małym zdjęciu wygląda lepiej. Na większym wygląda na mocno nadgryziony przez czas. Postaw go gdzieś na półkę, najlepiej za szybą, będzie Ci przypominał same dobre chwile. Może też czasem, nie pozwoli Ci zapomnieć o fotografowaniu. Pozdrowionka :)
U moich rodziców w domu leżą sobie dobrze zakonserwowane stare aparaty - najnowszy z nich to Smena (Smiena) z połowy lat 60. Oczywiście sprawny. Sam używam czasem jeszcze Zenita, ale dużo częściej analogowego Canona 3 - bajka! Gdyby tylko późniejsza obróbka nie była tak kosztowna...
Nie robiłam zdjęć tym aparatem, chyba, że tata ustawił a ja jako małolata naciskałam spust...do 1968. Ale zawsze uwielbiałam prace w ciemni z powiększalnikiem, ba kupno papieru jakie to było wyzwanie. Pamiętam brązowe plamy.. ba niecierpliwość jak wyszło? I ten zapach.
Bardzo fajny egzemplarz.Pozdrawiam Andrzej.
OdpowiedzUsuńUwielbiam stare aparaty. Mają w sobie jakiś czar.
OdpowiedzUsuńTo był aparat mojego taty...
OdpowiedzUsuńSuper ten "staruszek" Fed, chyba to jest. Kiedyś, dawno dawno temu mieliśmy Feda4 niestety sprzedaliśmy żeby kupić lustrzankę, obecnie nie mamy Feda w kolekcji. Ten Twój to naprawdę piekny egzemplarz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy.
piekny sprzet...
OdpowiedzUsuńFaktycznie Mażenko, na małym zdjęciu wygląda lepiej. Na większym wygląda na mocno nadgryziony przez czas. Postaw go gdzieś na półkę, najlepiej za szybą, będzie Ci przypominał same dobre chwile. Może też czasem, nie pozwoli Ci zapomnieć o fotografowaniu. Pozdrowionka :)
OdpowiedzUsuńwow..lubie stare aparaty. nie moge dzoczytac nazwy..
OdpowiedzUsuńTo Fed
OdpowiedzUsuńI u Ciebie pamiatkowy stary wysluzony aparacik. No to teraz strasznie zaluje, ze swoich staroci sie pozbylam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Najlepiej poświęcić mu gablotkę.
OdpowiedzUsuńBędzie przypominał tamte czasy, co minęły...
Pozdrawiam cieplutko:))
Niedawno też dostałam od teściowej stary aparacik.
OdpowiedzUsuńMuszę również zrobić mu zasłużoną sesję :)
Espresso Myślę, że warto :)
OdpowiedzUsuńU moich rodziców w domu leżą sobie dobrze zakonserwowane stare aparaty - najnowszy z nich to Smena (Smiena) z połowy lat 60. Oczywiście sprawny. Sam używam czasem jeszcze Zenita, ale dużo częściej analogowego Canona 3 - bajka! Gdyby tylko późniejsza obróbka nie była tak kosztowna...
OdpowiedzUsuńNie robiłam zdjęć tym aparatem, chyba, że tata ustawił a ja jako małolata naciskałam spust...do 1968.
OdpowiedzUsuńAle zawsze uwielbiałam prace w ciemni z powiększalnikiem, ba kupno papieru jakie to było wyzwanie. Pamiętam brązowe plamy.. ba niecierpliwość jak wyszło? I ten zapach.
PIĘKNE!!Tak mnie ReniaiJarek też zainspirowali..ale Ty nawet utrzymałaś kolorystykę :)) Pozdrawiam Cię i dziękuję za wizyty u mnie. Ania
OdpowiedzUsuńPchełko - Aniu dzięki :)
OdpowiedzUsuń