Za horyzontem, jeśli dobrze zrozumiałam, to winko swojej produkcji. Mój tata robił wiśniowe i porzeczkowe, ja nie potrafię więc nie próbuję! Chyba, żeś Pani na winnicy, bo przecież na Dolnym Śląsku bardzo dużo dzieje się w winiarstwie!
Korki zbieramy, przy ważnych okazjach, na zdjęciu i tak wyglądają na mniejsze. Są tam od wina i szampana.
Właśnie potrzebuję korków do naszego wina, które będziemy za jakiś czas rozlewać :-))
OdpowiedzUsuńciekawa dekoracja :)
OdpowiedzUsuńAle nazbierałaś tych korków:))) my mamy tylko 4, co się kolekcja powiększy to zawsze komuś do czegoś są potrzebne.
OdpowiedzUsuńZa horyzontem, jeśli dobrze zrozumiałam, to winko swojej produkcji. Mój tata robił wiśniowe i porzeczkowe, ja nie potrafię więc nie próbuję! Chyba, żeś Pani na winnicy, bo przecież na Dolnym Śląsku bardzo dużo dzieje się w winiarstwie!
OdpowiedzUsuńKorki zbieramy, przy ważnych okazjach, na zdjęciu i tak wyglądają na mniejsze. Są tam od wina i szampana.
Ja nie pańcia z prowincji niestety.Ani nie właścicielka winnicy.Wino robi mąż z jabłek i winogron a drugie z dzikiej róży i głogu.
OdpowiedzUsuńZa horyzontem - to musi być świetne wino. Takie składniki! Delicje!
OdpowiedzUsuńBardzo dawno nie próbowałam takiego trunku, poprzestaję na domowych nalewkach.
I like these photos. What a great idea!
OdpowiedzUsuń