Byłam dwa lata pod rząd i zawsze w pełni lata. Podobało mi się bardzo. Szkoda, że tych "asfaltowych" fontann nie wyremontowali. No cóż kasy z unii jest ile jest i nie wszystko się udaje zrobić na raz po latach komunowej zapaści. Odnośnie Miłka, niestety boleje nie z powodu krotona, którego do tej pory nie próbował, tylko z braku swojej męskości w dzisiejszym dniu. Najbardziej mu jednak dokucza głód, związany z zabiegiem i ciągle chwiejnym krokiem podąża do pustych misek. Pozdrówki.
Odkąd w moim mieście zrobiono Plac Artystów, władze starają się, żeby dużo się działo. W tej chwili jest też jakaś instalacja (takie teraz modne określenie), która wykonana jest z folii. Rozpięta na kilku metrach wysokości podobno ładnie wygląda kiedy jest podświetlona. W dzień, kiedy chodzę wygląda fatalnie. Sięgnęłam więc po ubiegłoroczną wystawę, bo ta bardzo mi się podobała. Wrażenia w realu są naprawdę fajne. Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
O Matko jaki piękny trawnik!
OdpowiedzUsuńCoś wspaniałego!
To rewitalizacji takie cudeńko!
UsuńPrzepiękny jest ten Wilanowski Pałac.
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z tymi kasztanami.
Pozdrawiamy serdecznie.
Śliczne miejsce i zdjęcia, bardzo pomysłowe. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWiało, kasztany spadały na głowę, podniosłam kilka... :)
UsuńPięknie tam:)Pierwsze zdjęcie bardzo ciekawe:)))Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńWilanów jest przepiękny w każdej porze roku.
OdpowiedzUsuńTeraz jesienią mieni się kolorami - cudnie tam jest!
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Zgadzam się z komentarzami :)
OdpowiedzUsuńKasztanki nieśmiało przypominają o nadchodzącej jesieni.
OdpowiedzUsuńŚlicznie tam jest o każdej porze roku.
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Wtedy wiało i kasztanki sypały się pod nogi i nie tylko.
UsuńMażenko, jak Ty zrobiłaś to zdjęcie z kasztanami?
OdpowiedzUsuńLeżałaś na trawniku?
Cudne są twoje zdjęcia.
Pozdrawiam
Za murkiem były schodki, położyłam kasztanki i zeszłam kilka stopni niżej :)
UsuńPotwierdzam, że pięknie...
OdpowiedzUsuń:)
UsuńTaki trawnik, a u mnie prawie sam mech, bo drzewa zacieniły ogród, ale za to mniej koszenia trawy; urocze zdjęcia, z kasztankami; pozdrowienia ślę.
OdpowiedzUsuńAle taki naturalny to sama przyjemność ! :)
UsuńByłam dwa lata pod rząd i zawsze w pełni lata. Podobało mi się bardzo. Szkoda, że tych "asfaltowych" fontann nie wyremontowali. No cóż kasy z unii jest ile jest i nie wszystko się udaje zrobić na raz po latach komunowej zapaści.
OdpowiedzUsuńOdnośnie Miłka, niestety boleje nie z powodu krotona, którego do tej pory nie próbował, tylko z braku swojej męskości w dzisiejszym dniu. Najbardziej mu jednak dokucza głód, związany z zabiegiem i ciągle chwiejnym krokiem podąża do pustych misek.
Pozdrówki.
Zawsze współczuję kotu i sobie. W ostatnim czasie dałam trzy wpisy jesienne o Wilanowie na obu blogach, bo tak pięknie było. Pozdrawiam.
UsuńOdkąd w moim mieście zrobiono Plac Artystów, władze starają się, żeby dużo się działo.
OdpowiedzUsuńW tej chwili jest też jakaś instalacja (takie teraz modne określenie), która wykonana jest z folii. Rozpięta na kilku metrach wysokości podobno ładnie wygląda kiedy jest podświetlona. W dzień, kiedy chodzę wygląda fatalnie. Sięgnęłam więc po ubiegłoroczną wystawę, bo ta bardzo mi się podobała. Wrażenia w realu są naprawdę fajne.
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))