I choć od ponad tygodnia walczę z zębem z pewną dozą niedowierzania wybrałam się na spotkanie. Nie ważne, jak to wykorzystam, najfajniejsze jest to, że dowiedziałam się czegoś niesamowitego.
powiedzmy, że wyszedł :)
I choć do dyspozycji była kawa i herbatka, czy choćby woda i oczywiście słodkości, to nikt nie wyrażał potrzeby napicia się czegokolwiek tak wszyscy byli pochłonięci składaniem karteczek...
Niesamowite i przepiękne te figurki :)
OdpowiedzUsuńTa niesamowitość tkwi także w trwałości, to całkiem łatwe, jak się nabierze wprawy..
UsuńMażenko, dziesiątki razy oglądałam te cudeńka.
OdpowiedzUsuńSą fantastyczne.
Serdecznie pozdrawiam:)
Zajęcia trwały ok. trzech godzin. Myślę, że możliwości jest wiele. Tylko zginać...
UsuńPrawdziwe dzieła sztuki. MaŻenko jak opanujesz technikę zrobienia łabędzia, naucz nas proszę. Chętnie bym się nauczyła robić takie cudeńka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:-)
Nie wiem dlaczego nie robiłam zdjęć kolejnym etapom, ale spróbuję pokazać jak te karteczki się zgina i łączy. Będzie to pierwszy kurs w moim wykonaniu. 18 maja będziemy robić kaktus.
UsuńMaŻenko, mam prośbę. Zaktualizuj proszę adres mojego bloga w kąciku "tu zaglądam".
OdpowiedzUsuńZmieniłam adres na www.albumchwil.blogspot.com
Dziękuję - Kasia :-)
Super pomysł na spędzienie kreatywnie czasu.Patrząc na niektóre cuda ciężko uwierzyć, że to dzieło ludzkich rąk:)
OdpowiedzUsuńMoże to mało przydatne, kurzochłonne a jednak niesamowite.
UsuńAle cudeńka, śliczne są, najbardziej spodobały mi się te łabędzie. Miałaś udany dzień :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Ja podziwiałam zapał i sprawność prowadzącej.
UsuńMażena. To prawdziwe dzieła sztuki, Zawsze podziwialiśmy zdolności manualne i cierpliwość ludzi którzy układają origami. Niesamowici piękne prace.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy.
Ja też nie posądzałam siebie o cierpliwość....
UsuńNiewiarygodne te wytwory z papieru. swego czasu bardzo mnie to pasjonowało,więc wiem jaka to skomplikowana sztuka.
OdpowiedzUsuńNiesamowite te niektore wytwory z papieru, ale zeby dojsc do takiej maestrii i umiec stworzyc cos tak precyzyjnego i duzego jak te labedzie to chyba trzeba lat praktyki... duzo czasu, zapalu i determinacji.
OdpowiedzUsuńDlatego podziwiam te wszystkie artystki i zycze Ci powodzenia :)
Fajna sprawa-takie warsztaty,z papieru można niesamowite dzieła stworzyć!!!Pozdrawiam ciepło:)))
OdpowiedzUsuńTo na prawdę nie trudne, tylko przygotowanie to zajmuje czas!
UsuńAleż tu trzeba cierpliwości przy zwijaniu tych karteczek, prawie jak u świstaka, który zawija w te sreberka ...:-) bardzo pracowite spędzanie czasu; ale czy ja znalazłabym u siebie tyle cierpliwości? pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńKarteczki były złożone, my tylko wtykałyśmy 30, potem następne 30 - 5 rzędów a ogonek skrzydła i szyja to już była czysta przyjemność ale przygotowywanie tych trójkącików jest dłubaniną na zimowe wieczory chyba i audiobook. To chyba tylko z prasowaniem wygrywa...,
Usuńorigami zawsze mnie fascynowało, jako dziecko dostałam nawet książkę z instrukcją jak zrobić całe zoo.. niestety mam dwie lewe ręce.
OdpowiedzUsuńMi tez tak się wydawało kiedyś.
UsuńNiesamowite, aż trudno uwierzyć, że to dzieło ludzkich rąk.
OdpowiedzUsuńObserwuję :)
Faktura jest niesamowita, a jednak prosta do wykonania.
UsuńJestem trenerem origami. Lubię oglądać takie prace przestrzenne, jednak bardziej pociąga mnie prostota origami i wykorzystanie tej metody w pracy z dziećmi.
OdpowiedzUsuńPoza tym od kilku lat obserwuję, jak w origami występuje cienka granica, pomiędzy kiczem a prostotą pierwszych wzorów chińskich i japońskich, bo to właśnie choroba dziewczynki z Hiroszimy spowodowała, zawojowanie świata techniką składania papieru. Na szczęście jej żuraw poleciał w świat, mimo, że nie uwolnił jej od choroby.
Jednak nie ważne w jaki sposób, origami jest zawsze formą terapii w tym z samym sobą.
Pozdrówki.
Fascynująca jest i praca i kształt i kontakt z ludźmi. na spotkaniu były i i dzieci i osoby z kilkoma dziesiątkami lat. I najważniejsze, że taka zabawa staje się terapią i jest potrzebna.
UsuńJeśli się wtyka w coś , to interesuje mnie co się wtyka i jak to wygląda. Ciekawe zajęcie, sadzę jednak, że nie dla mnie. Nie mam cierpliwości.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
P.S. Nie byłam tu jeszcze, chyba;)
Jeden trójkącik w drugi trójkącik a potem wychodzi!
UsuńJedyne dłubania na jakie się decyduję , to robienie na drutach, szydełkowanie i szycie. Wyszywanie , jeśli to konieczne. Czyli same przydatne prace. Nie mam cierpliwości.
UsuńPozdrawiam:)
Je piernicze !!! Jestem w szoku. Nie dla mnie to jednak - nie jestem dosc cierpliwy :)))
OdpowiedzUsuńCierpliwość tu nie najważniejsza, po prostu trzeba wierzyć co i gdzie połączyć!
UsuńJak mój syn miał 5 lat - to prawie 30 lat temu - kupiłam książki do origami.
OdpowiedzUsuńKsiążki, bo było ich trzy.
W każdej był kolejny stopień trudności.
I robiłam różne rzeczy najpierw z synem, potem przeniosłam tę miłą zabawę do pracy ( w szkole)
Teraz wspomniane książki zabrała synowa i pewnie będzie uczyła swoje dzieci.
To fantastyczne zajęcie!
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Przypomniałaś mi, że też mam takie ale tamte pokazują raczej,chyba kształty z jednego kawałka.
UsuńPiękne prace i prawdziwy talent w palcach. Super, że takie kolorowe. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńMnie podoba się różnorodnośćtych "klocków".
UsuńBeautiful origami and colorful photos, my dear friend Mazena!!!
OdpowiedzUsuńMany kisses
Zawsze podziwiałam taką pracę, mi niestety się nie udawało :)
OdpowiedzUsuńMoże potrzeba tak jak mi się udało aby ktoś z cierpliwością pokazał, że można!
UsuńMiłego weekendu Mażenko:)))
OdpowiedzUsuńDziekuję!
UsuńPięknie, lubię pooglądać tego typu rzeczy, chociaż sama nie mam do nich zupełnie cierpliwości. Próbowałam już swoich sił w różnego typu robótkach, ale rzucałam w kąt, po pierwszej porażce. Ale zawsze podziwiam tych, którzy potrafią różne cuda zrobić :)
OdpowiedzUsuńTeż tak myślałam!
UsuńWOW ! :O nie no super wyszło ten wąż na 2 zdjęciu czy co to jest :OO oo jaaa Pozdrawiam! U mnie na blogu relacja ze Spektaklu "Światło dźwięk i para" Z zabytkowymi parowozami! zapraszam :)
OdpowiedzUsuńNiesamowite!! Jeszcze nie widziałam tak rozwiniętych form origami, tylko te proste i najbardziej popularne. Podziwiam talent i cierpliwość osób, które wykonały te małe dzieła! :)
OdpowiedzUsuńAle fajne, szkoda, że nie wiedziałam...chętnie bym się nauczyła:)
OdpowiedzUsuńNastępne spotkanie w najbliższą sobotę :)
Usuń