Powyżej efekt prac z soboty i niedzieli.
Moja karta z aparatu dosłownie połknęła moje zdjęcia, były przez moment a potem zniknęły, w tym te z soboty. Tak, że nie mam etapów pracy.
Malowałam z innego miejsca a zdjęcie zrobiłam z alejki spacerowej. Było to pierwsze ze spotkań - temat architektura, następny weekend to woda a potem pejzaż. Bardzo dawno nie malowałam w plenerze i w dodatku przy silnym wietrze.
To bardzo trudne wyzwanie, szczególnie, gdy spacerują ludzie i traktują nas jak elementy parku, które dosłownie można dotknąć...
Ha, teraz juz wiem kto prowadzi ten blog. Owszem było cięzko, a będzie gorzej ;) Gratulacje!
OdpowiedzUsuńWitaj!
UsuńLubię Wilanów i zrobiłam tam wiele zdjęć o każdej porze roku ale malowanie to zupełnie coś innego.
Dobrze jest, jutro będzie wesoło, przejrzę swoje fotki, powinienem znaleźć twoje etapy pośrednie
UsuńJestem pod wrażeniem! Pięknie malujesz, naprawdę masz talent :)
OdpowiedzUsuńJesteś baaardzo miła :)
Usuńpiękna praca:) gratuluję talentu:)
OdpowiedzUsuńJesteś dobra w tym co robisz i udaje Ci się:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Ładnie Ci to wychodzi, wydaje mi się, że malowanie budynków to już wyższa szkoła jazdy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Gratuluję Mażenko, Twoja praca jest śliczna.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo cieplutko:-)
Mażenko, podpisałam się nowym blogiem, na który chciałam Cię zaprosić. Nie wiem dlaczego tak wyszło.
OdpowiedzUsuńSpróbuję raz jeszcze, przecież to niemożliwe jest, żeby w myszce było jakieś przekłamanie:-)