Podstawą był szkic na ponumerowanych kartkach, które zostały pocięte a my losowaliśmy. Zaczęlismy malowanie ale po pewnym czasie zaczęliśmy szukać do kogo się musimy dopasować i wtedy nastapiły korekty, po zestawieniu wszystkich części jak dzieci na wyścigi z pędzlami korygowaliśmy całoś.Szkoda, że nie mogłam jednoczesnie robic zdjęć. Na koniec Mistrz zespolił nas kolorystycznie. Zabawa była niesamowita!
Fajnie, że pokazujesz swoje prace. Bardzo ładnie wyszła i ta :)
OdpowiedzUsuńJa tylko w jednym kawałku zaznaczyłam swój wkład.
UsuńŚwietny pomysł z takim wspólnym malowaniem :)
OdpowiedzUsuńPodstawą był szkic na ponumerowanych kartkach, które zostały pocięte a my losowaliśmy. Zaczęlismy malowanie ale po pewnym czasie zaczęliśmy szukać do kogo się musimy dopasować i wtedy nastapiły korekty, po zestawieniu wszystkich części jak dzieci na wyścigi z pędzlami korygowaliśmy całoś.Szkoda, że nie mogłam jednoczesnie robic zdjęć. Na koniec Mistrz zespolił nas kolorystycznie. Zabawa była niesamowita!
UsuńŚwietne jest takie wspólne malowanie, a efekt rewelacyjny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo cieplutko:-)
To niesamowite doswiadczenie i osoby do tej pory spokojne otworzyły się. Doradzaliśmy sobie na wzajem, dopasowywalismy się i tworzyliśmy.
UsuńNie sądziłam, że można tak wspólnie malować, pięknie to wygląda.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Każdy ganiał z pędzlem i poganiał sąsiada. "Łączylismy się" korygując kształty i kolory.
Usuń