wtorek, 3 stycznia 2017

Kajtuś



Pożegnalam go w grudniu, tak nagle i ciągle szukam, mam wrażenie że śpi w swoim domku albo pod kocem,  ta górka....Tak pusto...po16 latach. Odszedł mój przyjaciel, już nigdy żaden kot nie będzie znaczył dla mnie  tyle co Kajtek.
On był obok także gdy malowałam, przytulił się, mruczał po swojemu.
Jeden z obrazów dokończony bez niego....




4 komentarze:

  1. Mażenko, bardzo Ci współczuję straty kociego przyjaciela :( Trzymaj się, Kochana...

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutne. Ja swojego kota jeszcze przez długi czas szukałem tam gdzie zazwyczaj przebywał.

    OdpowiedzUsuń
  3. To straszne, życiowo do bólu prawdziwe.
    Znam ten ból, nasz pierwszy żył trzy lata mniej i do tej pory jesteśmy z nim.
    Trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa. To nasz czwarty koci przyjaciel ale Kajtuś był wyjątkowy a ja nie wiem czy dobrze zrobiłam zostawiając go na kroplówkę gdy nie pozwolono mi zostać z nim...Tak jak bym to zdradziła....a potem uświadomiłam sobie, że był tam przywiązany...u innego weterynarza pozwolono mi być cały czas z nim ale tamta wizyta.....tak szybko..

      Usuń