poniedziałek, 26 września 2011

Pod moimi oknami

Sierpień...




 Wrzesień, wczoraj Maraton Warszawski




4 komentarze:

  1. Oj. No to masz gwarno pod oknami.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ba gwarno, wrzaskliwie i na długie godziny jesteśmy odizolowani. Na szczęście mam okna i na drugą stronę zieleń i park. Tyle widać z kuchni i jadalni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem co czujesz, ja mam to samo. Wyjechać spod domu trudno nie mówiąc już o powrocie :). U mnie jeszcze mecze na Legii powodują komplikacje i brak miejsca parkingowego pod domem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj w klubie. Parkowanie w takich momentach graniczy z cudem, bo samochodu długo pozostają po imprezie. A Legii to Ci nie zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń