środa, 25 stycznia 2012

Kaczki w Ogrodzie Saskim

Były tam zawsze i zawsze podchodziły do przystanków tramwajowych. Teraz mają tu nawet karmnik.

 Te przemieszczały się asfaltem..




 Poniżej zadumana a może przegląda się w wodzie..
 Karmnik na rogu ulic Marszałkowskiej i Królewskiej
 Te jedzą to, co przyniosą spacerowicze

8 komentarzy:

  1. Chyba nie tęsknią za mroźną zimą :) Muszę się wybrać do parku i pofotografować nasze kaczki, a może pogoda dopisze mi gdy będę nad morzem, tam też ich sporo jest.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie było słońca, mało karmiących; choć widać, że mają wyłożoną karmę, wydaje mi się, że kaczek jest zdecydowanie mniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś byłem tam jesienią, czekałem na przystanku i pamiętam, że było jak piszesz: podchodziły pod sam przystanek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj biedne te kaczuchy jak taki mróz na dworze, pewnie z utęsknieniem lata czekają. Trzeba im pomuc przetrwać tę zimę.

    OdpowiedzUsuń
  5. The mallards and pigeons in the snow made me smile. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Że też w stópki im nie zimno! pewnie zimno, ale co mają zrobić; kaczki w środku miasta, bardzo to interesujące, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedne są ptaki tej zimy.
    Ja mam piękny, duży karmnik dla ptaków, który corocznie był znakomitą stołówką dla osiedlowych ptaków. No i teraz w karmniku - pomimo takiego zimna - pusto....
    Wystarczył jeden czarny, mały, głupiutki koteczek i po herbacie. Wystraszył skrzydlatych przyjaciół dokładnie.Nie podlatują nawet w pobliże.Chodzę zatem w inne miejsce i tam zostawiam jedzonko.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta zima jest sroga. Widzę, że nawet kaczki są na ulicach miasta. Na pierwszy rzut oka miły. Żałuję jednak tak dużych zwierząt w zimie. Ładne zdjęcie. / Peter.

    OdpowiedzUsuń