W Parku pojawił się labirynt przy Palmiarni. wprawdzie sztuczny, ale wieczorem ważna była tylko iluminacja. Normalnie w tym miejscu rosną kwiaty i tryska fontanna.
Zdjęcia Pałacu na:http://mojezdjeciama.blogspot.com/ - Moje zdjęcia.
Niesamowite, zazdroszczę zdjęć i samego uczestniczenia w tym spektaklu. W tym roku mam tak późno ferie, że nawet starówki nie obejrzę w zimowym nastoju. Muszę sobie pooglądać zdjęcia dwa lata temu. Czy wreszcie w tym roku wydłubali w Wilanowie asfalt z głównej fontanny za pałacem? Pozdrawiam.
Odnośnie ptaszka to grubodziób. Jak tylko mam migdały lub orzechy to natychmiast się pojawia. Jest rzeczywiście piękny, to taki potrójny wróbel z dziobem jak młot. Kruszewicz mówi, że gdy ma się z nim bezpośrednio do czynienia, to trzeba chronić dłonie. Odnośnie wieży. Ona nie jest tak bardzo wysoka. Muszę pogrzebać w zdjęciach, może coś znajdę. Muszę przyznać, że dobrze widoku nie pamiętam. Pani z kawiarni nas tam wpuściła, a zaraz potem przygnał strażnik. Lubię włazić na wszelkie wieże, bo widoki cudne. Najmilej wspominam Częstochowę i Dzień Wojska Polskiego. Byliśmy tam przypadkiem, ale parada właśnie widziana z góry była obłędna. Ja mam tendencje do takiego grzecznego wściubiania nosa. Kiedyś w najstarszej kazimierskiej synagodze, wlazłam do pomieszczenia gdzie mogli być tylko faceci. Grzecznie się ukłoniłam i wyszłam. W Wilanowie wlazłam do zachrysti kościoła bo nie mogłam znaleźć wejścia (mogłam wszystko z nie wynieść).
Dopiero dziś tak porządnie posypało, więc masz rację pora się wybrać! Bo z takim niewielkim śniegiem to byłam w Łazienkach z Olą, autorką książek o Toskanii.
O wow, świetnie to wygląda! Szkoda, że teraz nie ma mnie w Warszawie. Pozdrowienia zostawiam
OdpowiedzUsuńCoraz fajniejsze są iluminacje i dobrze, ze takie miejsca są dostępne nawet wieczorem :)
UsuńPrzepiękny!!!
OdpowiedzUsuńChciałabym sobie tam pochodzić, ech...fajnie tam jest!
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Dziękuję, powiem, że byłam zaskoczona i zauroczona!
UsuńNiesamowite, zazdroszczę zdjęć i samego uczestniczenia w tym spektaklu.
OdpowiedzUsuńW tym roku mam tak późno ferie, że nawet starówki nie obejrzę w zimowym nastoju. Muszę sobie pooglądać zdjęcia dwa lata temu.
Czy wreszcie w tym roku wydłubali w Wilanowie asfalt z głównej fontanny za pałacem?
Pozdrawiam.
Asfalt był jesienią, jakoś nikt się z tym nie spieszy a to przecież front Pałacu.
UsuńPięknie, jak w bajce :)
OdpowiedzUsuńTak, było magicznie, dużą rolę odegrało zaskoczenie i przypadek mojej tam obecności!
Usuńkolorowe, ładne dekoracje!
OdpowiedzUsuńTakie nierealne ale co tam w tej szarości! :)
UsuńNiesamowite, niczym Alicja w Krainie Czarów!! :)
OdpowiedzUsuńOdnośnie ptaszka to grubodziób. Jak tylko mam migdały lub orzechy to natychmiast się pojawia.
OdpowiedzUsuńJest rzeczywiście piękny, to taki potrójny wróbel z dziobem jak młot. Kruszewicz mówi, że gdy ma się z nim bezpośrednio do czynienia, to trzeba chronić dłonie.
Odnośnie wieży. Ona nie jest tak bardzo wysoka. Muszę pogrzebać w zdjęciach, może coś znajdę. Muszę przyznać, że dobrze widoku nie pamiętam. Pani z kawiarni nas tam wpuściła, a zaraz potem przygnał strażnik. Lubię włazić na wszelkie wieże, bo widoki cudne. Najmilej wspominam Częstochowę i Dzień Wojska Polskiego. Byliśmy tam przypadkiem, ale parada właśnie widziana z góry była obłędna. Ja mam tendencje do takiego grzecznego wściubiania nosa. Kiedyś w najstarszej kazimierskiej synagodze, wlazłam do pomieszczenia gdzie mogli być tylko faceci. Grzecznie się ukłoniłam i wyszłam. W Wilanowie wlazłam do zachrysti kościoła bo nie mogłam znaleźć wejścia (mogłam wszystko z nie wynieść).
Jesteś niesamowita, ale ja też coś z tego mam :)
UsuńTwoje zdjęcia są fantastyczne. Och, jak bardzo chciałabym zobaczyć na żywo to niezwykłe zjawisko.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja wiem, że te barwy były przesycone, ale stałam oniemiała z kolorów. Czasem trzeba takiego nadmiaru, prawda?
UsuńPewnie w Łazienkach śnieg spadł...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Dopiero dziś tak porządnie posypało, więc masz rację pora się wybrać! Bo z takim niewielkim śniegiem to byłam w Łazienkach z Olą, autorką książek o Toskanii.
UsuńJak pięknie i kolorowo!!!Pozdrawiam ciepło:)))
OdpowiedzUsuńMimo, że już widziałam z przyjemnością oglądam kolejny raz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam