sobota, 5 stycznia 2013

Labirynt w Wilanowskim Parku

W Parku pojawił się labirynt przy Palmiarni. wprawdzie sztuczny, ale wieczorem ważna była tylko iluminacja. Normalnie w tym miejscu rosną kwiaty i tryska fontanna.
Zdjęcia Pałacu na:http://mojezdjeciama.blogspot.com/    -  Moje zdjęcia.







20 komentarzy:

  1. O wow, świetnie to wygląda! Szkoda, że teraz nie ma mnie w Warszawie. Pozdrowienia zostawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz fajniejsze są iluminacje i dobrze, ze takie miejsca są dostępne nawet wieczorem :)

      Usuń
  2. Przepiękny!!!
    Chciałabym sobie tam pochodzić, ech...fajnie tam jest!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, powiem, że byłam zaskoczona i zauroczona!

      Usuń
  3. Niesamowite, zazdroszczę zdjęć i samego uczestniczenia w tym spektaklu.
    W tym roku mam tak późno ferie, że nawet starówki nie obejrzę w zimowym nastoju. Muszę sobie pooglądać zdjęcia dwa lata temu.
    Czy wreszcie w tym roku wydłubali w Wilanowie asfalt z głównej fontanny za pałacem?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asfalt był jesienią, jakoś nikt się z tym nie spieszy a to przecież front Pałacu.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tak, było magicznie, dużą rolę odegrało zaskoczenie i przypadek mojej tam obecności!

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Takie nierealne ale co tam w tej szarości! :)

      Usuń
  6. Niesamowite, niczym Alicja w Krainie Czarów!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odnośnie ptaszka to grubodziób. Jak tylko mam migdały lub orzechy to natychmiast się pojawia.
    Jest rzeczywiście piękny, to taki potrójny wróbel z dziobem jak młot. Kruszewicz mówi, że gdy ma się z nim bezpośrednio do czynienia, to trzeba chronić dłonie.
    Odnośnie wieży. Ona nie jest tak bardzo wysoka. Muszę pogrzebać w zdjęciach, może coś znajdę. Muszę przyznać, że dobrze widoku nie pamiętam. Pani z kawiarni nas tam wpuściła, a zaraz potem przygnał strażnik. Lubię włazić na wszelkie wieże, bo widoki cudne. Najmilej wspominam Częstochowę i Dzień Wojska Polskiego. Byliśmy tam przypadkiem, ale parada właśnie widziana z góry była obłędna. Ja mam tendencje do takiego grzecznego wściubiania nosa. Kiedyś w najstarszej kazimierskiej synagodze, wlazłam do pomieszczenia gdzie mogli być tylko faceci. Grzecznie się ukłoniłam i wyszłam. W Wilanowie wlazłam do zachrysti kościoła bo nie mogłam znaleźć wejścia (mogłam wszystko z nie wynieść).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś niesamowita, ale ja też coś z tego mam :)

      Usuń
  8. Twoje zdjęcia są fantastyczne. Och, jak bardzo chciałabym zobaczyć na żywo to niezwykłe zjawisko.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że te barwy były przesycone, ale stałam oniemiała z kolorów. Czasem trzeba takiego nadmiaru, prawda?

      Usuń
  9. Pewnie w Łazienkach śnieg spadł...
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero dziś tak porządnie posypało, więc masz rację pora się wybrać! Bo z takim niewielkim śniegiem to byłam w Łazienkach z Olą, autorką książek o Toskanii.

      Usuń
  10. Jak pięknie i kolorowo!!!Pozdrawiam ciepło:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo, że już widziałam z przyjemnością oglądam kolejny raz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń