Choć to zaledwie kilkadziesiąt metrów od mojego domu jakoś w tym roku, wiosną nie wybrałam się na spacer ulicą Nowoursynowską. Nadszedł ostateczny czas, aby zobaczyć jaką kondycją ma Mieszko.
Dąb odżył, przetrwał zimę i wygląda dostojnie.
Tak czasem myślałam co on widział, i Pałac Natoliński i Puszczę Mazowiecką. A teraz stoi przy ulicy brukowanej a Pałac osłania gęsty żywopłot...Pamiętam jak piorun zainteresował się biedakiem i straż gasiła pożar. Staruszek.
Już coraz mniej starych dębów w Polsce. W Puszczy Białowieskiej są po cichu wycinane i wywożone ukradkiem do tartaków, bo jacyś bezmyślni inwestorzy wymyślają cuda dębowe do swoich domów. Wstyd! Co to za kwiatki na ostatnim zdjęciu? Pozdrawiam:)
To smutne co piszesz, ba straszne takie przyzwolenie byłoby nie było na dziedzictwo nasze wspólne, ale swój swojego... A co do kwiatków, to głowy nie dam ale to chyba glicynia.
Ten dąb to żywy pomnik przyrody, w świętokrzyskim a dokładnie w Zagnańsku stoi potężny dąb o imieniu Bartek. Drzewo wg. ostatnich badań dendrologicznych liczy sobie jakieś 650-670 lat. A bzy już powoli przekwitają, nam rośnie tuż przed oknem kuchennym, sami sadziliśmy a jako że mieszkamy na parterze jego zapach, gdy okno otwarte wdziera się do domu i pięknie pachnie bzem. Pozdrawiamy.
Oj pięknie musi być z bzem za oknem! Bartka oczywiście znam, a jak byłam niedawno zaskoczyła mnie mnogość małych dąbków wokół starego pnia. Wiem, że wiek drzew obecnie jest weryfikowany przy zastosowaniu węgla ale, który starszy trudno ocenić, tylko one pewnie same wiedzą :) Mieszko wkroczył do miasta. Wysuszono mu rzeczkę, budując osiedle, bo w domkach w garażach była woda, nie wiem czy wyjdzie mu to na dobre...
Piękny jest ten stary dąb. Kawał historii mógłby nam opowiedzieć, może raczej zaszumieć. Maj jest cudny, wszystko kwitnie wszystkimi barwami i zapachami. Mażenko, WP przestała działać. Nowy właściciel pewnie zmienia witrynę. Zapraszam do blogów na Bloggerze. Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Dziękuję za informację, prowadzisz bardzo ciekawe i inspirujące blogi więc jakbym miała nie podążać za Tobą! A dąb stoi w ustronnym miejscu, nie wiele osób o nim wie.
Twój tamaryszek ma barwę prawie białą czy to jakaś inna odmiana, czy to tylko kwestia światła? Dąb to moje ulubione drzewo, nie wiedziałam, że w Warszawie jest taki okaz, życzę mu długich kolejnych lat. Bartka też nie znam, ale z rogalińskimi poznałam się co też pokazywałam w tamtym roku. Pozdrówki.
Cudnie, majowo i kolorowo :-)
OdpowiedzUsuńMam bez w domu, pięknie pachnie. Pozdrawiam :-)
Przy domu mojej babci rosły bzy, fioletowe pojedyncze i określane jako chiński bez.
UsuńMasz rację muszę kupić gałązki i wstawić do wazonu :)
Szkoda, że ten dąb nie potrafi mówić :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Tak czasem myślałam co on widział, i Pałac Natoliński i Puszczę Mazowiecką. A teraz stoi przy ulicy brukowanej a Pałac osłania gęsty żywopłot...Pamiętam jak piorun zainteresował się biedakiem i straż gasiła pożar. Staruszek.
UsuńJuż coraz mniej starych dębów w Polsce. W Puszczy Białowieskiej są po cichu wycinane i wywożone ukradkiem do tartaków, bo jacyś bezmyślni inwestorzy wymyślają cuda dębowe do swoich domów. Wstyd! Co to za kwiatki na ostatnim zdjęciu?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
To smutne co piszesz, ba straszne takie przyzwolenie byłoby nie było na dziedzictwo nasze wspólne, ale swój swojego...
UsuńA co do kwiatków, to głowy nie dam ale to chyba glicynia.
Ten dąb to żywy pomnik przyrody, w świętokrzyskim a dokładnie w Zagnańsku stoi potężny dąb o imieniu Bartek. Drzewo wg. ostatnich badań dendrologicznych liczy sobie jakieś 650-670 lat.
OdpowiedzUsuńA bzy już powoli przekwitają, nam rośnie tuż przed oknem kuchennym, sami sadziliśmy a jako że mieszkamy na parterze jego zapach, gdy okno otwarte wdziera się do domu i pięknie pachnie bzem.
Pozdrawiamy.
Oj pięknie musi być z bzem za oknem! Bartka oczywiście znam, a jak byłam niedawno zaskoczyła mnie mnogość małych dąbków wokół starego pnia. Wiem, że wiek drzew obecnie jest weryfikowany przy zastosowaniu węgla ale, który starszy trudno ocenić, tylko one pewnie same wiedzą :) Mieszko wkroczył do miasta. Wysuszono mu rzeczkę, budując osiedle, bo w domkach w garażach była woda, nie wiem czy wyjdzie mu to na dobre...
UsuńPiękny jest ten stary dąb. Kawał historii mógłby nam opowiedzieć, może raczej zaszumieć.
OdpowiedzUsuńMaj jest cudny, wszystko kwitnie wszystkimi barwami i zapachami.
Mażenko, WP przestała działać. Nowy właściciel pewnie zmienia witrynę. Zapraszam do blogów na Bloggerze.
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Dziękuję za informację, prowadzisz bardzo ciekawe i inspirujące blogi więc jakbym miała nie podążać za Tobą! A dąb stoi w ustronnym miejscu, nie wiele osób o nim wie.
UsuńPiękny okaz. Tyle lat przetrwał, niebywałe. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńKocham takie stare okazy. Ten jest zabytkowy, historyczny...
OdpowiedzUsuńOj, wiele on widział...
Serdecznie pozdrawiam:)
Na pewno, choć mocno nadwyrężony.
UsuńA dąb jak to dąb nie daje się upływowi czasu. Stoi majestatycznie i dumnie.A bzem pachnie dookoła i za to kocham wiosnę!
OdpowiedzUsuńI akacjami:)
UsuńTwój tamaryszek ma barwę prawie białą czy to jakaś inna odmiana, czy to tylko kwestia światła?
OdpowiedzUsuńDąb to moje ulubione drzewo, nie wiedziałam, że w Warszawie jest taki okaz, życzę mu długich kolejnych lat. Bartka też nie znam, ale z rogalińskimi poznałam się co też pokazywałam w tamtym roku.
Pozdrówki.
Roślinność podpatrzona na płotach osiedla segmentów. Pamiętam Twoje dęby doskonale. Mieszko natoliński wygląda, że został od lat zostawiony sam sobie.
UsuńDąb wspaniały!!!!!!
OdpowiedzUsuń