W lutowym poście pokazywałam kłódki we Florencji. I wtedy kilka osób pokazało mi gdzie są kłódki w polskich miastach. A dziś dokonałam odkrycia na moście a raczej mostku w Wilanowie.
Pokazywałam go przy okazji Walentynek, jak i niedawno 18 maja z okazji Nocy Muzeów /na drugim blogu/ jako pięknie podświetlone serce. Dziś postanowiłam pójść na skróty i zobaczyłam kłódki.
Nie wiem, czy do tej pory byłam, hmm oporna na patrzenie. Nie wiem jak mogłam przegapić to.
A może to jakaś nowa akcja?
Kłódki miłości. Ostatnio coraz więcej tych kłódek, tutaj jakieś zorganizowane, jest wydzielone miejsce na serduchu ale miejsca już chyba brakuje. Swoją drogą zapinają te kłódki, zapinają a statystyki mówią że rozwodów coraz więcej. Ciekawe czy po rozwodzie zabierają kłódkę?
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy.
No własnie :)
UsuńWydaje mi się, że klucz wyrzuca /wrzuca/ się do wody, a potem to chyba tylko piłka do metalu...
OdpowiedzUsuńA my za rok - trzydzieści lat...ale kłódek nie zapinaliśmy...
...a my za trzy dni 33 lata i też kłódek nie zapięliśmy, zresztą w tamtych czasach nie było takiej mody no i trudno było kłódkę kupić. :-)
UsuńA my w tym roku, Marzeno, 30 lat, i też bez kłódek; myślę, że więcej uczucia, zaufania i wzajemnego zrozumienia trzeba włożyć w związek niż otaczać się symbolami, te wszystkie otoczki, rytuały, ozdobności, przemysł ślubny psu na buty, jeśli związek przetrwa tylko chwilę; pozdrawiam Cię serdecznie.
UsuńReniu i Jarku nie było kłódek ale pojawiło się coś co trwa i to chyba najważniejsze jak poczucie humoru!
UsuńMarysiu masz rację, ta ślubna feta, /tak dziś modna/ skończy się szybko a potem, własnie to potem jest najważniejsze!
Fajne, podobają mi się.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo cieplutko:)))
:)
UsuńSuper pomysł, ale czy kłódki zdają egzamin w miłości?;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMogą zardzewieć!
UsuńKłódki opanowują mosty i nie tylko w wielu polskich i europejskich miastach. Fajnie by było żeby za każdą taką kłódką stała piękna, niekończąca się miłość:). W ostatnim poście pokazałam kłódkową poręcz i studnię więc ta moda dotarła nawet do Hiszpanii:)
OdpowiedzUsuńCiekawe, dlaczego kłódka urosła do takiego symbolu?
UsuńŚwietny pomysł. Spotkałam go w innych krajach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Pamiętam Florencję.
UsuńTo dobry pomysł na kłódki, chociaż nie niszą mostu. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCzy te mostki wytrzymają tony kłódek?
OdpowiedzUsuńPomysł, jak dla mnie bezsensowny.
Pozdrawiam:)
A to dobre pytanie!
UsuńMażeno, zapraszam do siebie po wyróżnienie :)
OdpowiedzUsuńDziekuję!
Usuńfajny pomysł..., pozdrawiam Mażenko:)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się pomysł z kłódkami. jakieś dwa czy trzy lata temu widziałam je w warszawie ale nie skojarzyłam z miłością, bo jakoś tak bezładnie wisiały....
OdpowiedzUsuńJa w Warszawie przyuważyłam dopiero te w Wilanowie.
Usuń