Mezalians powiadasz:))) No może któreś z nich bardziej szlachetne, oba jednak piękne. Fajnie ten mezalians wypatrzyłaś. Pozdrawiamy no i oczywiście zapraszamy.
Drzewa bliźniaki. Świetne. Uwielbiam zarówno sosny jak i brzozy. Ciekawe zdjęcia. Wpadłam aby zobaczyć stroik z szyszkami... Przypuszczam, że będzie to kolejny post. Pozdrawiam
Przypomniałaś mi, że w granicy naszego podwórza, tuż przy chatce, rośnie spleciony jawor z dziką gruszą, taką, co to ulęgałki można z niej zrobić; mąż mówi, że coś trzeba wyciąć, a mnie się podoba i tak zostanie; serdeczności.
Te drzewa obserwuję od kilu lat i cieszę się, że leśnikom nie przyszło do głowy ściąć brzozy. dla mnie to przyjaźń a nie walka. Dlatego jeśli możesz, zostaw swoich "przyjaciół" razem. A ulęgałki, oj dawno nie jadłam, obudziłaś miłe wspomnienia. one na prawdę musiały "się ulegać" wtedy smakowały pysznie. Babcia dla nas je chowała...ale to dawne czasy. Były czasy bez batonów, coli, chipsów..
Lubię las,lubię drzewa.To pierwsze zdjęcie przypomina mi ciężką pracę mego Chłopa w lesie i te kilometry ułożonych stosów pociętych drzew... mamy podobnie:) Lubimy patrzeć na drzewa :)
Mezalians powiadasz:))) No może któreś z nich bardziej szlachetne, oba jednak piękne. Fajnie ten mezalians wypatrzyłaś.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy no i oczywiście zapraszamy.
Takie przytulone, wycinano brzozy a dookoła sosny. Ta została..
UsuńA u mnie dzisiaj spadł pierwszy śnieg :) Fajne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
U mnie choć meteorolodzy straszyli śniegiem, przez moment powiało śniegiem; teraz minusowa temperatura i tyle.
UsuńDrzewa bliźniaki. Świetne. Uwielbiam zarówno sosny jak i brzozy.
OdpowiedzUsuńCiekawe zdjęcia. Wpadłam aby zobaczyć stroik z szyszkami...
Przypuszczam, że będzie to kolejny post.
Pozdrawiam
O stroiku pamiętam :)
UsuńZnakomicie wypatrzyłaś!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo cieplutko:)))
Obserwuje te drzewa od dawna, i martwiłam się czy ich albo jedno z nich nie zostanie wycięte.
UsuńJakby splecione w uścisku,nierozłączne...Ciekawe:)))Pozdrawiam:)))
OdpowiedzUsuńPrawda!
UsuńPrzypomniałaś mi, że w granicy naszego podwórza, tuż przy chatce, rośnie spleciony jawor z dziką gruszą, taką, co to ulęgałki można z niej zrobić; mąż mówi, że coś trzeba wyciąć, a mnie się podoba i tak zostanie;
OdpowiedzUsuńserdeczności.
Te drzewa obserwuję od kilu lat i cieszę się, że leśnikom nie przyszło do głowy ściąć brzozy. dla mnie to przyjaźń a nie walka. Dlatego jeśli możesz, zostaw swoich "przyjaciół" razem. A ulęgałki, oj dawno nie jadłam, obudziłaś miłe wspomnienia. one na prawdę musiały "się ulegać" wtedy smakowały pysznie. Babcia dla nas je chowała...ale to dawne czasy. Były czasy bez batonów, coli, chipsów..
UsuńLubię las,lubię drzewa.To pierwsze zdjęcie przypomina mi ciężką pracę mego Chłopa w lesie i te kilometry ułożonych stosów pociętych drzew...
OdpowiedzUsuńmamy podobnie:) Lubimy patrzeć na drzewa :)
Praca w lesie musi być ciężka, ale jeśli lubi się las to najważniejsze :)
Usuń