środa, 18 marca 2015

cd gołębiowo - maluchowo


16 komentarzy:

  1. Jakie malutkie i słodkie, szkoda, że wyrastają na takie szkodniki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to dziwne ptaki ale nie tak okrutne jak piękne sroki..

      Usuń
    2. Lepiej nie oceniać ptaków po ich zachowaniu. No cóż sroki są okropne, bo są inteligentne. U mnie na osiedlu potrafią pogonić nawet kota. Odnośnie szkodników, to człowieka żadne zwierze nie przebije. Właśnie dałam swój krs na tygrysy z wwf.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Są cały czas przytulone, mało się ruszają, chyba im zimno...

      Usuń
  3. Za młodu wyglądają znacznie lepiej niż wtedy, gdy dorosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, lubię gołębie np. karmić w parku..ale stało się i jest ciekawie.

      Usuń
  4. Mażenko,
    przypuszczam, że będziesz musiała kupić jakieś ziarno aby matka gołębica miała czym karmić swoje pisklęta.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę bałam się ingerować ale znajoma ma sporo, z dokarmiania więc spróbuje delikatnie podstawić.

      Usuń
  5. Nigdy nie widziałam piskląt gołębich, śliczne są :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zdziwiłam się, że początkowo wyglądają jak małe, żółte kaczuszki. Teraz już są ciemniejsze.

      Usuń
  6. Jeju jakie śliczne! :) Jak byłam mała to chyba w szkole usłyszałam, że zdarza się, że gołębie zakładają gniazda na balkonach i od tamtej pory zawsze zbierałam patyczki i układałam na moim balkonie z nadzieją, że pojawi się u mnie gołębia rodzinka.Niestety nigdy się nie spełniło. Ale widzę, że u Ciebie dwa takie słodziaki! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i mam nadzieję, że szczęśliwie wyfruną, bo sroki i inne ptaki są chyba dla nich niebezpieczne. A patyczki naniosły same :)

      Usuń
  7. Świetne są! Powiem tak: zazdroszczę Ci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to niesamowite, bo większość osób martwi się o sprzątanie. Dam radę aby tylko nic im złego się nie przytrafiła. Nasunęłam słół i bałam się, że pani gołębiowej to się nie spodoba ale wróciła i ma ochronę i zasłonę.

      Usuń
  8. Dobry rok ci się zaczął. Kiedyś też mi synogarlice zniosły parapecie (w pracy) dwa mioty. Jednej niestety przy lądowaniu na parapecie nie przeżył. U mnie też zaciekle gruchają (jak wiesz mam stado sierpówek). Gołębiom wystarczy 5 patyczków na krzyż, aby znieść jajo, ale tak szybko to bym nie pomyślała, że wiosnę poczują. Choć dzisiaj z kota wyciągnęłam niesamowitą ilość kłaków. Niedługo uzbiera się na jakiegoś filcaka. Odnośnie gołębi muszę czuwać, bo po jutrzejszym oziębieniu, zamierzam rozciągać siatkę dla Miłka na balkonie, teraz po ptakach on będzie w jego posiadaniu.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń