Lepiej nie oceniać ptaków po ich zachowaniu. No cóż sroki są okropne, bo są inteligentne. U mnie na osiedlu potrafią pogonić nawet kota. Odnośnie szkodników, to człowieka żadne zwierze nie przebije. Właśnie dałam swój krs na tygrysy z wwf.
Jeju jakie śliczne! :) Jak byłam mała to chyba w szkole usłyszałam, że zdarza się, że gołębie zakładają gniazda na balkonach i od tamtej pory zawsze zbierałam patyczki i układałam na moim balkonie z nadzieją, że pojawi się u mnie gołębia rodzinka.Niestety nigdy się nie spełniło. Ale widzę, że u Ciebie dwa takie słodziaki! :))
Oj to niesamowite, bo większość osób martwi się o sprzątanie. Dam radę aby tylko nic im złego się nie przytrafiła. Nasunęłam słół i bałam się, że pani gołębiowej to się nie spodoba ale wróciła i ma ochronę i zasłonę.
Dobry rok ci się zaczął. Kiedyś też mi synogarlice zniosły parapecie (w pracy) dwa mioty. Jednej niestety przy lądowaniu na parapecie nie przeżył. U mnie też zaciekle gruchają (jak wiesz mam stado sierpówek). Gołębiom wystarczy 5 patyczków na krzyż, aby znieść jajo, ale tak szybko to bym nie pomyślała, że wiosnę poczują. Choć dzisiaj z kota wyciągnęłam niesamowitą ilość kłaków. Niedługo uzbiera się na jakiegoś filcaka. Odnośnie gołębi muszę czuwać, bo po jutrzejszym oziębieniu, zamierzam rozciągać siatkę dla Miłka na balkonie, teraz po ptakach on będzie w jego posiadaniu. Pozdrówki.
Jakie malutkie i słodkie, szkoda, że wyrastają na takie szkodniki...
OdpowiedzUsuńFakt, to dziwne ptaki ale nie tak okrutne jak piękne sroki..
UsuńLepiej nie oceniać ptaków po ich zachowaniu. No cóż sroki są okropne, bo są inteligentne. U mnie na osiedlu potrafią pogonić nawet kota. Odnośnie szkodników, to człowieka żadne zwierze nie przebije. Właśnie dałam swój krs na tygrysy z wwf.
UsuńDwa gołąbeczki :)
OdpowiedzUsuńSą cały czas przytulone, mało się ruszają, chyba im zimno...
UsuńZa młodu wyglądają znacznie lepiej niż wtedy, gdy dorosną :)
OdpowiedzUsuńFakt, lubię gołębie np. karmić w parku..ale stało się i jest ciekawie.
UsuńMażenko,
OdpowiedzUsuńprzypuszczam, że będziesz musiała kupić jakieś ziarno aby matka gołębica miała czym karmić swoje pisklęta.
Pozdrawiam serdecznie:)*
Trochę bałam się ingerować ale znajoma ma sporo, z dokarmiania więc spróbuje delikatnie podstawić.
UsuńNigdy nie widziałam piskląt gołębich, śliczne są :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Sama zdziwiłam się, że początkowo wyglądają jak małe, żółte kaczuszki. Teraz już są ciemniejsze.
UsuńJeju jakie śliczne! :) Jak byłam mała to chyba w szkole usłyszałam, że zdarza się, że gołębie zakładają gniazda na balkonach i od tamtej pory zawsze zbierałam patyczki i układałam na moim balkonie z nadzieją, że pojawi się u mnie gołębia rodzinka.Niestety nigdy się nie spełniło. Ale widzę, że u Ciebie dwa takie słodziaki! :))
OdpowiedzUsuńSą i mam nadzieję, że szczęśliwie wyfruną, bo sroki i inne ptaki są chyba dla nich niebezpieczne. A patyczki naniosły same :)
UsuńŚwietne są! Powiem tak: zazdroszczę Ci :)
OdpowiedzUsuńOj to niesamowite, bo większość osób martwi się o sprzątanie. Dam radę aby tylko nic im złego się nie przytrafiła. Nasunęłam słół i bałam się, że pani gołębiowej to się nie spodoba ale wróciła i ma ochronę i zasłonę.
UsuńDobry rok ci się zaczął. Kiedyś też mi synogarlice zniosły parapecie (w pracy) dwa mioty. Jednej niestety przy lądowaniu na parapecie nie przeżył. U mnie też zaciekle gruchają (jak wiesz mam stado sierpówek). Gołębiom wystarczy 5 patyczków na krzyż, aby znieść jajo, ale tak szybko to bym nie pomyślała, że wiosnę poczują. Choć dzisiaj z kota wyciągnęłam niesamowitą ilość kłaków. Niedługo uzbiera się na jakiegoś filcaka. Odnośnie gołębi muszę czuwać, bo po jutrzejszym oziębieniu, zamierzam rozciągać siatkę dla Miłka na balkonie, teraz po ptakach on będzie w jego posiadaniu.
OdpowiedzUsuńPozdrówki.